O sobie


Lech Mergler 
(ur. 1955 w Poznaniu)

Jestem poznaniakiem z urodzenia i z wyboru. Po maturze w VIII LO i studiach (elektronika na Politechnice Wrocławskiej) wróciłem do Poznania, już z własną rodziną. Mieszkaliśmy na Raszynie, potem na os. Kopernika, a od 15 lat mieszkamy na Górczynie, przy granicy ze Świerczewem.
Najpierw byłem inżynierem-konstruktorem od telekomunikacji, w stanie wojennym przymusowo zaliczyłem wojsko. Od 1990 r. zajmuję się wydawnictwami i czasopiśmiennictwem, książkami, reklamą i marketingiem. Przez kilkanaście lat prowadziłem działalność gospodarczą na rynku wydawnictw i czasopism. Pracowałem też jako robotnik budowlany, agent ubezpieczeniowy i ceramik, uczyłem matematyki i fizyki, drukowałem wiersze, wydałem podręcznik gry na flecie.
Jeżdżę na rowerze, pływam, biegam, ćwiczę jogę, sadzę drzewa i krzewy, od lat własnoręcznie remontuję dom. Jestem żonaty, mamy dwie dorosłe córki, mieszkał z nami pies i kot. 

W latach 80tych współredagowałem wrocławską Mandragorę. Byłem twórcą i redaktorem naczelnym wydawanego w Poznaniu (1994-2001), popularnego krajowego miesięcznika o książkach KURIER CZYTELNICZY. Prowadzilem też inne periodyki o książkach. Byłem redaktorem i autorem Magazynu Literackiego KSIĄŻKI (jestem nadal współpracownikiem), felietonistą „Merkuriusza Polska”, członkiem innych redakcji. Ogłosiłem szereg artykułów naukowych i popularnonaukowych w paru książkach, licznie publikowałem w gazetach i czasopismach, m.in. w Tygodniku Powszechnym, Gazecie Wyborczej, Przekroju, Polonistyce, L'Monde Diplomatique, Bez Dogmatu, ResPublice Nowej, Angorze, Nowym Obywatelu, Przeglądzie Urbanistycznym, Megaronie, Czytelniku, Magazynie Miasta, Magazynie Literackim KSIĄŻKI, Głosie Wielkopolskim, Zielonych Wiadomościach. 

Na początku lat 90tych współtworzyłem w Poznaniu stow. „Neutrum”, od 2003 zaangażowałem się w Zielonych2004, w latach 2007-08 byłem twórcą i dyrektorem Biura Demokracji Uczestniczącej w Poznaniu (projekt strażniczy w ramach Fundacji im S.Batorego), którego wynikiem była moja książka-raport „Poznań konfliktów” (2008). 
Współtworzyłem Stow. My-Poznaniacy (2007), przez 5 lat byłem członkiem jego władz i sekretarzem, redaktorem strony internetowej, odpowiedzialnym za politykę informacyjną. W miejskiej kampanii wyborczej w 2010 r. byłem szefem sztabu  komitetu wyborczego My.Poznaniacy, a w 2011 r. współorganizowałem Kongres Ruchów Miejskich , a w 2014 Porozumienie Ruchów Miejskich.
Zakładałem Stowarzyszenie PRAWO do MIASTA, w którego działalność jestem obecnie zaangażowany przede wszystkim – jestem sekretarzem i wiceprezesem zarządu. W wyniku wyborów miejskich 2014 r. (byłem szefem sztabu wyborczego) mamy jednego radnego miejskiego, "swojego" wiceprezydenta Poznania a nasz prezes jest dyrektorem gabinetu prezydenta Poznania. Zaprogramowałem i prowadziłem projekty „Media obywatelskie w Poznaniu” (w ramach My-Obywatele) oraz „Anty-Bezradnik miejski” (projekt własny, finansowanie F. Batorego). Zainicjowałem powstanie i jestem autorem głównej części książki „Anty-Bezradnik przestrzenny: prawo do miasta w działaniu” (o „demokracji przestrzennej”). 

W działaniach miejskich, obok publicystyki (liczne teksty w internecie, prasie tematycznej i lokalnej), koncentruję się na problemach przestrzennych (studium zagospodarowania przestrzennego, plany miejscowe, warunki zabudowy), ochronie zieleni, zwłaszcza wysokiego drzewostanu, rewitalizacji miasta i funkcjonowaniu demokracji miejskiej. Brałem udział w opiniowaniu i składaniu wniosków oraz lobbowaniu na rzecz zmian nowego (i poprzedniego) studium przestrzennego. Podobnie w sprawie planów miejscowych – m.in. dla Jeżyc, Volkswagena, parku Rataje, południowego klina zieleni, Świerczewa, i in. Prowadziłem nasze postępowania administracyjne m.in. w sprawie stadionu Szyca, lądowiska helikopterów w parku Jana Pawła II na Wildzie i bazy autobusów PKS, wycinania drzew w różnych miejscach w mieście oraz skargi na wiadukty-widma do prokuratury, i wiele, wiele innych.

W tych działaniach kieruje mną intencja organizowania mieszkańców w taki sposób, żeby w Poznaniu rosło społeczeństwo obywatelskie. Bez niego miasto nie będzie dobrze funkcjonować, a my nie będziemy dobrze żyć, bo każdy, kto będzie mógł i chciał, wejdzie nam na głowę. Demokracja miejska nie jest dla władz, biznesu i reszty establiszmentu, ale dla nas wszystkich, poznaniaków. Bo każdy z nas ma prawo do miasta, czyli do korzystania z zasobów miasta i współdecydowania o nim. To my wszyscy, na mocy Konstytucji RP (Art. 16, pkt 1) tworzymy miejską wspólnotę samorządową. Nie działa ona jednak dobrze, bo codzienne potrzeby mieszkańców nie są na pierwszym planie, tylko ambicje władz i interesy establiszmentu, wielkiego biznesu, deweloperów. 
Nie jest to tylko przypadek Poznania, lecz wielu miast w Polsce, stąd rozwijające się od kilku lat w całym kraju ruchy miejskie, z Kongresem Ruchów Miejskich na czele. KRM podjął decyzję formalizacji an IV Kongresie w Gorzowie 18-19 września 2015, i rejetsruje sie jako federacja. Na zebraniu założycielskim w Toruniu w czerwcu '16 wybrano mnie rezesem zarządu KRM.